Pierwszy samodzielny wyjazd mojego syna na ferie zimowe to było dla mnie ogromne przeżycie. Mój syn chyba jak dziecko dla każdej matki wciąż wydawał się mały i taki nieporadny. Jednak miał już piętnaście lat i razem z mężem decydowaliśmy, że to najwyższy czas na pierwszy wyjazd bez rodziców.

Lista rzeczy na wyjazd snowboardowy była długa

spodnie snowboardoweWidziałam, że nasz syn niezwykle ekscytuje się tym wyjazdem. Była to dla niego nagroda za bardzo dobre osiągnięcia w nauce. Miał on motywacje do tego, żeby się starać. Mimo tego, że z mężem nie byliśmy zwolennikami takiej metody wychowawczej to przyniosła ona sukces. Zdecydowaliśmy, że nie będziemy oszczędzać na tym wyjeździe – chcieliśmy mieć za pewnik, że te ferie dojdą do skutku dlatego też nawiązaliśmy współpracę z biurem podróży organizującym wyjazd. Dostaliśmy listę zakupów i produktów jakie muszą mieć obozowicze, aby bezpiecznie i zdrowo spędzić te zimowe wakacje. Na pierwszym miejscu naturalnie była deska snowboardowa, bo to przecież najważniejszy produkt. Jednak kolejne dwa miejsca zajmowały spodnie snowboardowe oraz gruba, odpowiednia kurtka. To było dla nas najważniejsze, żeby dobrać odpowiednią odzież  nasz syn się nie rozchorował. Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie zamówić przez internet – w naszej okolicy niestety nie było takich produktów dostępnych stacjonarnie. Wymierzyliśmy naszego nastolatka, ale jeszcze dla pewności zadzwoniliśmy na infolinie na rozmowę z konsultantem. Doradził nam i złożyliśmy zamówienie.

Syn wybrał najróżniejsze fasony spodni, jedne z kieszeniami, drugie bez. Cieszyłam się, że spodnie były dodatkowo ocieplane, podobnie jak kurtka. Po skompletowaniu całej wyprawki mogliśmy odetchnąć z ulgą, że ze wszystkim zdążyliśmy na czas, a syn będzie miał niezapomniane ferie.

Robocza koszula z flanelowego materiału<< >>Pamiątkowy magnes z nadrukiem

O Autorze : lucynas