Mój ojciec od zawsze był zbieraczem przeróżnych narzędzi. Na naszym podwórku wybudował sobie właśnie garaż w którym trzymał wszystkie zgromadzone przez niego narzędzia. Jednym słowem było tam wszystko.

Losy człowieka są takie, że nawet motoreduktor przyczyna się do uratowania życia

motoreduktorNigdy nie myślałem, że może tam być coś ciekawego, bo zazwyczaj jak widziałem co on przynosi, to były po przeróżne śmieci, które prawdę mówiąc kompletnie do niczego się nie nadawały. W sumie nigdy tego nie rozumiałem, również po ojcu nie odziedziczyłem owej pasji do zbieractwa, raczej tym gardziłem, gdyż nawet sąsiedzi się z nas wyśmiewali, że tata wynajduje różne śmieci i znosi na podwórko. Nigdy też nie zapłacił za te rzeczy nawet złotówki, ponieważ wszystkie te rzeczy gdzieś znajdywał, nigdy nie pytałem go skąd to wszystko ma, bo najprościej w świecie mnie to nie interesowało. W pewnym sensie nie szanowałem go, inni znajomi mieli ojców, którzy pasjonują się sportem, motoryzacją i tym podobnymi rzeczami, a mój ojciec był po prostu dla każdego tylko jakimś lokalnym zbieraczem. Jednak doceniłem „pasję” ojca, kiedy zachorowałem. Wykryto u mnie rzadką chorobę której leczenie było kosztowne, a niestety Narodowy Fundusz Zdrowia tego nie refundował. Mój tata sprzedał wszystkie narzędzia i rzeczy, które udało mu się przez te wszystkie lata, pomagałem mu nawet sprzedawać, największym zainteresowaniem cieszyły się posiadane motoreduktory walcowe.

Również dużo pieniędzy pewien pan zapłacił za posiadany przez nas motoreduktor ślimakowy. W życiu nie myślałem. że te rzeczy są tyle warte i że jest tylu pasjonatów zbieractwa w całym mieście. Dzięki pasji taty uzbieraliśmy na moje leczenie i to uratowało mi życie.

więcej informacji pod adresem: http://sempolska.com.pl

Jak drukować wydajnie konfekcjonowanie etykiet<< >>Jak w fajny i tani sposób wykonać meble na wymiar?

O Autorze : Daniel Gwardia