Marzyłem o paru dniach wolnego, a tu ciągle coś. Przyszły nowe materiały budowlane i szef wysłał nas na nową robotę. Pojechaliśmy do takiego domku, gdzie malowaliśmy impregnaty altaxin na całej powierzchni. Ja miałem gorączkę, bo coś mnie złapało poprzedniego dnia, ale musiałem pracować. Przez to byłem słabo wydajny. Wylały mi się farby lateksowe na ziemię, i musiałem sprzątać wszystko.

Musiałem odstawić materiały budowlane i odpocząć

materiały budowlaneNarobiło się pełno plam. Dobrze, ze farby elewacyjne nie uległy zniszczeniu, bo już w ogóle bym był stratny, bo musiałem wyłożyć za straty z własnej kieszeni. Wyłożyłem wełny mineralne i strasznie zakręciło mi się w głowie. Myślałem, że zaraz mi przejdzie, jednak nie ustępowało, i strasznie rozbolała mnie głowa, mimo, że nafaszerowałem się tabletkami. Kumple od razu do mnie podbiegli i zapytali, co mi jest. Odstawiłem materiały budowlane. Nie miałem siły im nawet odpowiedzieć. Posiedziałem tak chwilę, i stwierdzili, że muszą wezwać karetkę, bo coś złego ze mną się dzieje. Szczerze mówiąc, to nie pamiętałem nawet, jak przyjechali i mnie badali. Dostałe jakiegoś ostrego zapalenia, i wzięto mnie do szpitala. Źle to wspominam, bo nie lubię białych fartuchów, ścian, i wszystkiego co śmierdzi lekarstwami. Kazali mi się przebrać w jakieś szpitalne ciuchy i położyć się na łóżku. Dokładnie mnie zbadali, i stwierdzili, że to nieleczona grypa tak mnie urządziła. No tak, nie miałem czasu chodzić do lekarza. Ciągle tylko praca, i brak czasu na odpoczynek. Musiałem spędzić w tym szpitalu cały tydzień. Ta wizja mnie przerażała. Nasłuchałem się o jedzeniu szpitalnym, i pomyślałem sobie, że wyjdę w gorszym stanie niż przyszedłem. No ale o dziwo, okazało się, że wcale nie jest tak źle jak w tych wszystkich legendach.

Jedzenie było zjadliwe, i spokojnie te trzy posiłki mi starczały. Większość czasu leżałem i oglądałem telewizję. Dwa razy nawet przyszli do mnie koledzy z pracy, żeby zobaczyć, jak się czuję. Ucieszyłem się, że tak się o mnie martwią, bo to było bardzo miłe z ich strony. Jak już wyszedłem, to kupiłem im za to litr dobrej flaszki.

Moda na nowoczesne wyposażenie myjni<< >>Firma przewozowa i busy do Holandii

O Autorze : Bartek Kolaczyk